Projekt badawczy prowadzony przez zespół prof. Marty Osypińskiej z Uniwersytetu Wrocławskiego w Parku Narodowym Serengeti w Tanzanii, dotyczący tzw. ostatniej ewolucji człowieka, zyskuje na znaczeniu. Prof. Osypińska współpracuje z międzynarodowym zespołem oraz Tanzania Wildlife Research Institute w ramach projektu „Matecznik Serengeti”.
Badania mają na celu analizę okresu, w którym przodkowie ludzi rozwijali cechy umożliwiające ich globalne zasiedlenie. Równolegle realizowany jest projekt dotyczący późniejszych społeczności pasterskich, kierowany przez dr. Piotra Osypińskiego.
Badania w Serengeti, planowane na 5 lat, to jedne z pierwszych większych prac archeologicznych w tym regionie. Archeolodzy niedawno zakończyli pierwszy sezon badań.
– Przygotowaliśmy raport z ekspedycji i planujemy publikację artykułów dotyczących potencjału Serengeti jako miejsca badań – informuje prof. Osypińska.
Podczas wykopalisk badacze spotkali wiele dzikich zwierząt, w tym słonie i lwy. – Któregoś dnia gepard usiadł na masce naszego auta i spokojnie czekał, aż zeskoczy – opowiada prof. Osypińska.
Naukowcy zauważyli, że niebezpieczniejsze od dzikich kotów są bawoły, które mogą być groźne, gdy są w stadzie. Zwierzęta często odwiedzały ich bazę badawczą, co dostarczało wielu niezapomnianych doświadczeń.
W trakcie badań wyszukano różnorodne znaleziska, w tym czaszkę plejstoceńskiej żyrafy oraz szczątki ludzkie, co może przyczynić się do lepszego zrozumienia przeszłości. Wśród znalezisk znalazły się też paciorki ze skorup strusich jaj oraz narzędzia, w tym ostrza z kryształu górskiego.
Dzięki intensywnej pracy zespołu, który przeprowadzał badania w trudnych warunkach, udało się zebrać bogaty materiał do dalszych analiz. Prof. Osypińska planuje powrót do Afryki w lutym, aby zająć się znaleziskami oraz przygotować wystawę o odkryciach w nowym centrum edukacyjnym w Serengeti.

