Trener oraz kapitan zespołu odnieśli się do minimalnej porażki WKS-u w 6. kolejce BKT EuroCup.
Danny Franco: "Gratuluję Bourg wygranej. Stoczyliśmy zacięty pojedynek z mistrzem EuroCup z poprzedniego sezonu. Pierwsza połowa nie była na odpowiednim poziomie, szczególnie w defensywie. Po przerwie wróciliśmy do meczu, mimo braku John Egbunu, którego kontuzja mięśniowa wyłączyła z gry. Zawodnicy, którzy byli na parkiecie, walczyli do końca o triumf. Mimo ograniczonego czasu na trening w nowym ustawieniu, mieliśmy okazję na zwycięstwo, ale nie trafialiśmy rzutów z dogodnych pozycji, zwłaszcza zza łuku. Nasza skuteczność była niewystarczająca. Ostateczne decyzje i akcje miały decydujący wpływ na wynik. Moja frustracja związana z porażką jest duża, zwłaszcza że sytuacja w grupie jest trudna, ale wciąż jesteśmy w EuroCup, gdzie rywale są silni i czeka nas wiele meczów. Jeśli w drugiej połowie będziemy grać tak jak dziś, możemy odnosić sukcesy."
Tymoteusz Sternicki: "Dziś zaprezentował się najlepiej na parkiecie. Chodzi nie tylko o statystyki, ale także o jego styl gry, walkę i ducha rywalizacji. Można zauważyć jego rozwój i to mnie cieszy. Na pewno musi być konsekwentny i nie poddawać się po złych meczach, ani zbytnio nie popadać w euforię po dobrych. Choć dziś zagrał świetnie, również on czuje frustrację z powodu porażki."
Jakub Nizioł: "Gdyby nie nasza gra w pierwszej połowie, moglibyśmy zakończyć ten mecz zwycięsko. Niestety, przez większość spotkania musieliśmy gonić. Ostatecznie przegraliśmy minimalnie, jednak każda porażka, bez względu na różnicę punktów, pozostaje porażką. Musimy znaleźć sposób na wygrywanie w EuroCup. Drużyna z Bourg była w naszym zasięgu. Jeśli będziemy grać na poziomie drugiej połowy, przed nami wiele dobrych chwili – lepiej broniliśmy, kreowaliśmy sytuacje, choć musimy poprawić skuteczność. Nasza gra w pierwszej połowie pozostawia jednak wiele do życzenia. Ten mecz miał być wygrany."
