Prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, wyraził sprzeciw wobec postanowienia Lwowskiej Rady Obwodowej, która uznała rok 2027 za rok Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz jej dowódcy, Romana Szuchewycza. Uhonorowanie formacji związanej z ludobójstwem Polaków na Wołyniu oraz osoby odpowiedzialnej za te zbrodnie jest, zdaniem prezydenta, moralnie niedopuszczalne.
Sutryk skrytykował także niedawne pożegnanie we Lwowie byłego żołnierza dywizji Waffen-SS „Galizien”, podkreślając, że organizatorzy takich uroczystości ponoszą odpowiedzialność za ich historyczną interpretację. Prezydent zaznaczył, że pomimo współpracy z merem Lwowa, Andrijem Sadowym, nie zgadza się na przemilczanie istotnych kwestii historycznych.
Wskazał również, że Ukraina poszukując symboli narodowego oporu w historii, nie powinna honorować wszystkich przeciwników Moskwy. Zwrócił uwagę na konieczność odpowiedzialności za decyzje związane z pamięcią historyczną.
Sutryk podkreślił, że Wrocław broni praw ukraińskich obywateli, którzy znaleźli w mieście schronienie. Oczekuje od Lwowa uwzględnienia wrażliwości polskich rodzin oraz odpowiedzialności za wspólne historie, co ma prowadzić do budowania zajednoczenia, a nie podziałów.
Wyraził także, że Wrocław będzie stał po stronie Ukrainy, a solidarność opiera się na poszanowaniu pamięci ofiar zbrodni. W końcu zaznaczył, że prawdziwe pojednanie wymaga odwagi do uznania trudnej prawdy historycznej.

