W meczu pomiędzy Górnikiem Zabrze a Śląskiem Wrocław, gospodarze zwyciężyli 2:1. Wrocławianie zdołali otworzyć wynik w 7. minucie po błędzie obrońców Górnika, kiedy to Piotr Samiec-Talar podał do Przemysława Banaszaka, który skutecznie umieścił piłkę w siatce.
Górnicy odpowiedzieli w 65. minucie, gdy po przypadkowym strzale Yegora Matsenki na tablicy wyników widniał rezultat 1:1. Trener Śląska, Ante Simundza, skomentował tę sytuację:
„Mieliśmy pecha, że wyrównali po golu samobójczym, który był efektem nawet nie próby strzału, tylko podania”.
Niedługo później Górnik zdobył drugiego gola po rzucie rożnym, gdy Ikia Dimi uderzył płasko, ustalając wynik meczu na 2:1.
Simundza zauważył, że w obliczu wyzwań ekstraklasy, drużyna musi wykazać się większą precyzją pod bramką przeciwnika, mówiąc:
„Nie jesteśmy zadowoleni, bo nasza gra wskazywała, że zasłużyliśmy na więcej”.
Trener podkreślił również rolę rezerwowych Górnika, którzy znacząco wpłynęli na rezultat spotkania.
„Czasami to oni przesądzają o wyniku, nie zawodnicy podstawowi”- dodał.
W najbliższym meczu Śląsk zagra na własnym stadionie przeciwko Rakowowi Częstochowa 2 sierpnia o godzinie 17:30, a bilety na wydarzenie są już dostępne.

