Podczas wrocławskich uroczystości przed pomnikiem ku czci ofiar wydarzeń z lat 1943–1945 dominowały słowa o odrzuceniu nienawiści oraz konieczności pamiętania o ofiarach Zbrodni Wołyńskiej. Uczestnicy modlitw i przemówień podkreślali, że te wydarzenia powinny być przestrogą przed pogardą i nacjonalizmem.
Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia, zaznaczył na portalu Facebook, że historia Kresów Wschodnich ma szczególne znaczenie dla mieszkańców Wrocławia, którzy po II wojnie światowej przybyli z Wołynia, Podola, Wileńszczyzny i innych regionów.
Instytut Pamięci Narodowej we Wrocławiu przypomina, że „11 lipca 1943 roku to jedna z najbardziej tragicznych dat w historii polskich Kresów. To symbol pamięci o setkach tysięcy Polaków - kobiet, mężczyzn i dzieci - zamordowanych na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię.”
Organizatorem uroczystości było Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, we współpracy z Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim oraz Instytutem Pamięci Narodowej we Wrocławiu.

