WKS Śląsk Wrocław przegrał w Chemnitz z Niners 67:95 podczas czwartej kolejki BKT EuroCup. Po meczu wypowiedział się Danny Franco, trener zespołu.
Danny Franco stwierdził, że zespół miał dobre momenty na początku meczu, jednak przeciwnicy zdobyli serię punktów, co pozwoliło im narzucić swój styl gry i przeprowadzać szybkie ataki. „To nasza wina. W trzeciej kwarcie próbowaliśmy odrabiać straty, udało nam się zmniejszyć przewagę rywali. Niestety ostatnia część meczu była bardzo słaba, a Chemnitz w ostatnich 5-6 minutach zdobyło 20 punktów przy 7 naszych” - zaznaczył trener. Podkreślił również problem z zbiórkami w ataku: „Rywale zebrali 17 piłek w ataku. Nie możemy pozwalać przeciwnikom na tak wiele dodatkowych posiadania i ich większą liczbę rzutów niż my. Wiemy, że potrafimy grać lepiej, niż pokazaliśmy dzisiaj, ale zapłaciliśmy cenę za swoje błędy.”
Franco docenił kibiców, którzy wspierają zespół. „Doceniam ich obecność na każdym meczu. W dwóch ostatnich spotkaniach ich rozczarowaliśmy, ale wcześniej dawalibyśmy im powody do dumy. Musimy wszystko zrobić, aby znów to odzyskali. To nasz obowiązek” - powiedział.
Podkreślił również, że klub jest dobrze zorganizowany i ma ambicje, a on sam zdecydował się naza współpracę właśnie z takim zespołem. „Chciałem grać w drużynach uczestniczących w europejskich rozgrywkach na wysokim poziomie. Jestem przekonany, że czekają nas jeszcze wspaniałe chwile, a słabsze mecze, takie jak ten, pomagają nam się rozwijać i stawać silniejszymi, co przybliża nas do realizacji celów na koniec sezonu” - dodał Franco.
