Dariusz Wieczorkowski: Dzień dobry. Dziś moim i państwa gościem jest wiceprezydent Wrocławia Mateusz Żak. Panie prezydencie, co dalej z piłkarskim Śląskiem Wrocław?
Mateusz Żak, wiceprezydent Wrocławia: Jako były radny Rady Miejskiej Wrocławia podkreślałem, że nie jestem zwolennikiem sprzedaży Śląska Wrocław za niską cenę. Wrocław to ważne miasto, przyciągające studentów i pracowników, a posiadanie dużego stadionu, jak Tarczyński Arena, bez kibiców byłoby niekorzystne. Obawiam się, że sprzedaż klubu w pośpiechu mogłaby doprowadzić do spadku do trzeciej ligi.
Uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby nawiązanie partnerstwa z inwestorem, który mógłby współpracować z miastem, które zachowa kontrolę.
W tym roku miasto przeznaczy 30 milionów złotych dla Śląska, a być może te środki mogą być jeszcze większe. Może powinniśmy traktować Śląsk jako naszą inwestycję i przez lata dokładać do jego budżetu, aby walczył o najwyższe cele.
Wrocław poszukiwał inwestora, ale nie ma wielu chętnych do zakupu klubu.
Dlaczego tak się dzieje?
– Jak pan zauważył, wspomniana kwota 30 milionów złotych jest kluczowa.
Uważa pan, że chodzi tylko o pieniądze?
– Uważam, że to jeden z kluczowych czynników, ponieważ poszukujemy nie tylko milionera, ale miliardera, co znacząco ogranicza krąg potencjalnych inwestorów.

