Mieszkaniec Wrocławia został oszukany przez osoby udające ekspertów finansowych. Fałszywa platforma inwestycyjna prezentowała nieistniejące zyski, a zainteresowany wraz z żoną przekazywał oszczędności i zaciągał kredyty. Dopiero podczas próby wypłaty pieniędzy zauważył, że padł ofiarą oszustwa, co spowodowało łączną stratę małżeństwa w wysokości prawie pół miliona złotych.
Warto znać metody działania oszustów:
- „na policjanta” prowadzącego tajną akcję,
- „na wnuczka” lub innego członka rodziny potrzebującego wsparcia finansowego,
- „na wypadek lub pilną operację” bliskiej osoby,
- „na pracownika banku” alarmującego o zagrożeniu pieniędzy,
- „na doradcę finansowego” oferującego fikcyjne inwestycje z szybkim zyskiem.
Warto poruszać te tematy w gronie rodziny i znajomych, aby ostrzec ich przed potencjalnymi oszustwami, gdyż przestępcy często namawiają do dyskrecji i natychmiastowego przekazywania pieniędzy.
Niedawno wrocławscy policjanci przyjęli zgłoszenie od 53-letniego mężczyzny, który nawiązał kontakt z agresywnymi inwestorami za pośrednictwem komunikatora. Został włączony do prywatnej grupy, gdzie osoby udające ekspertów prowadziły szkolenia i instruktaże dotyczące dalszych wpłat. Fałszywa platforma inwestycyjna wydawała się niezwykle profesjonalna i informowała, że zgromadzone środki przyniosły rzekome zyski na poziomie około 1,7 miliona złotych. Mężczyzna, zachęcony tymi wynikami, zaczął inwestować, a gdy utracił oszczędności, zaciągnął kredyty. Dopiero przy próbie wypłaty zysku zorientował się, że został oszukany. Jego całkowita strata wyniosła ponad 440 tysięcy złotych.
Przestępcy często korzystają z profesjonalnie wyglądających stron, fałszywych grup inwestycyjnych oraz podają się za doradców finansowych, aby zbudować zaufanie i skłonić ofiary do wpłat.
sierż. szt. Marek Myśliwiec
Komenda Miejska Policji we Wrocławiu

